Jak zorganizować szybką podróż

Dla ludzi, którzy trochę by chcieli, a trochę jednak się boją, mam mały poradnik. Sama znam kilka takich osób i chciałabym im ułatwić podróżowanie. Ja wiem, że obecnie wszystko jest takie proste, wystarczy wsiąść i pojechać. Ale nie dla wszystkich, bo są tacy, którzy chcieliby rozpocząć swoją własną spontaniczną przygodę, nieco inną niż trzytygodniowe sanatorium w Ciechocinku, a jeszcze nie mają na to wystarczająco odwagi.

Jak zorganizować szybką podróż? Ja bym powiedziała: nie organizować zbyt wiele, zabrać co trzeba i ruszyć. Ale z racji ograniczonego czasu, pewne zasady musimy przyjąć, jeśli chcemy coś zobaczyć na takim wyjeździe. Jakiś jednak proces myślowy trzeba przeprowadzić, żeby się wybrać na szybki weekend. A im bardziej niepewnie się czujesz, tym więcej ustal i zorganizuj. Pełny spontan przyjdzie z czasem. Albo nie przyjdzie, ale w planowaniu wyjazdu od A do Z również nie ma nic złego :) Tylko i tak nie należy wtedy oczekiwać, że wszystko co zaplanujemy wyjdzie idealnie. Bo życie nie jest idealne!

 

Przede wszystkim: ŚRODEK LOKOMOCJI

To on będzie nam determinował cel podróży – nie wszędzie mamy szansę dostać się pociągiem czy autobusem, nie zawsze też samochód będzie dobrym rozwiązaniem. Fakt jest taki: musimy się wyrobić w założonym czasie. Więc czy to będzie Pendolino do Gdańska czy Leo Express do Pragi, czy też podróż samochodem do Świnoujścia – zależy od tego, czy nam się to będzie opłacać – finansowo, czasowo, pogodowo itp. A i tak zapewne wygra sentyment do jakiegoś miejsca czy regionu albo zwykła ciekawość…

.

Razem ze środkiem lokomocji trzeba wybrać CEL PODRÓŻY

Tu można skorzystać zarówno z mapy Google i wylosować sobie jakieś przypadkowe miejsce, jak i posłużyć się konkretną mapą z zabytkami – na przykład tą: http://mapa.polskaniezwykla.pl/ (bardzo lubiłam korzystać swego czasu z książki serii Polska Niezwykła, są tam świetnie opracowane trasy zwiedzania, ciekawostki, podpowiedzi i mapy).

Jedziemy na 3-4 dni, więc możemy na przykład:

  1. wystartować pierwszego dnia rano, jechać kilka godzin do celu, zwiedzić co jest do zobaczenia, a na drugi dzień pojechać do innych miejscowości i trzeciego dnia zorganizować sobie powrót z przystankami w fajnych miejscach po drodze.
  2. możemy zrobić to odwrotnie: droga do celu z przystankami na zwiedzanie, drugi dzień na obejrzenie miejsca docelowego, trzeci dzień na powrót.
  3. albo i tak: jedziemy prosto do jednego celu, bawimy się na miejscu, wracamy prosto do domu (to dla tych bardziej leniwych).

Możliwości mamy wiele, ogranicza nas tylko czas i własna wyobraźnia. No OK, czasem też finanse.

.

Jeśli już wiemy gdzie i czym chcemy pojechać, przystępujemy do organizacji NOCLEGÓW.

Owszem, można ten punkt pominąć całkowicie i spać gdzie popadnie, można czegoś szukać po drodze czy będąc na miejscu. Niemniej, dla niewprawionych w podróżowaniu może się to okazać niezwykle stresujące (zapada zmrok a nie ma żadnych pokoi do wynajęcia). Kiedyś w Gdyni się na to nacięłam, bo z krótkiego wypadu kilka godzin straciliśmy na szukanie noclegu. W tym czasie mogliśmy robić dużo fajnych rzeczy. Ale było to jeszcze w erze dinozaurów, gdy telefony nie miały internetu, więc przeglądało się tablice ogłoszeń w punktach informacyjnych albo chodziło i pytało o wolne pokoje. Teraz wystarczy wejść na Booking czy inny tego typu portal – widzimy od razu dostępne miejscówki w pobliżu.

Jeśli komuś zależy na standardzie hotelu, i nie zadowoli się przypadkowym miejscem albo musi mieć parking, powinien pomyśleć o wcześniejszej rezerwacji. A tak naprawdę – co ma być to będzie. Bo jak się czasem okazuje, pensjonat za 150 zł potrafi być bardziej przyjazny gościom od hotelu za 600 zł, a tego często na szybko i tak nie wyczytacie z opinii.

.

Kolejna rzecz: UBEZPIECZENIE na wyjazd

Oczywiście to od was zależy, czy chcecie wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Swoje osobiste i/lub samochodu. Na przykład AXA oferuje dodatkowy Assistance na 7 i więcej dni (nadal mnie dziwi, że ludzie jeżdżą z samym OC, a potem płaczą, że laweta taka droga). Ja uważam, że głównie przy wyjazdach zagranicznych dodatkowe ubezpieczenie jest istotne. To są jakieś grosze, można zamówić pakiet przez internet. I oby się nigdy nie przydało. Ale dobrze mieć.

.

Na koniec można przejrzeć strony www miejsc, w których chcielibyśmy się zatrzymać, wyznaczyć trasę, zbadać prawdopodobny czas dojazdu, wstępnie przekalkulować koszty (paliwo/bilety, zwiedzanie, jedzenie, nocleg), dorzucić parę groszy na mandaty oraz nieprzewidziane sytuacje i… zrobić zakupy na wyjazd. Ich rodzaj będzie oczywiście zależał od tego, czy mamy jakiś aneks lub dostęp do kuchni, czy nasza noclegownia daje śniadania w cenie pobytu, czy może zamierzamy żywić się wyłącznie na mieście. Jeśli nie wiemy, gdzie będziemy spać i co jeść, musimy się przygotować finansowo na wszystko. Zaplanowanie przed wyjazdem pewnych rzeczy będzie sporym ułatwieniem, jeżeli zależy nam na ograniczeniu wydatków i oszczędności czasu. Przypominam, że 3 dni to zdecydowanie niewiele na dojazd, zwiedzanie i jeszcze szukanie na wsi otwartego spożywczaka z jakimś na przykład bezglutenowym chlebem, jeśli ktoś ma nieszczęście taki jadać.

.

Jeszcze jedno warto powiedzieć. Jeśli wybieracie się na taki wyjazd z innymi osobami, ustalcie wspólnie podstawowe kwestie:

  • gdzie i czym jedziecie,
  • czy zwiedzacie dokładnie, czy tak trochę pobieżnie (albo czy w ogóle),
  • czy zamierzacie spacerować, czy siedzieć w knajpie,
  • jaki standard noclegu was interesuje,
  • jak się rozliczacie za np. paliwo.

Bo ja na przykład może i podziwiam ludzi, którzy w nocy rozbijają namiot w parku, żeby oszczędzić na noclegu, ale trochę jednak patrzę na to z przerażeniem – bo gdyby ktoś jadąc ze mną kazał mi tak spać w jakiejś dziczy, to wolałabym nocować na stojąco w budce telefonicznej. Żeby się więc nie okazało, że jedziecie jako dobrzy znajomi, a wracacie jako wrogowie, bo macie totalnie różne spojrzenie na podróżowanie. A im mniej osób jedzie, tym łatwiej się zgrać, wiadomo.

Co do kwestii finansowych – czy to aby nie jest tylko wymówka? Przecież nie trzeba mieć milionów na koncie, żeby gdzieś pojechać i coś ciekawego przeżyć. Trzeba tylko dobrze poszukać, bo obecnie mamy taki wybór, że znajdziemy oferty na każdą kieszeń. Tylko jedna uwaga i to trzeba niestety przyjąć z pokorą – wymagajmy stosownie do ceny. Bo w małym pensjonacie z pokojem za 100 zł nie będzie raczej kelnera i złotej zastawy… – a mam czasem wrażenie, że wielu o tym zapomina.

Przy okazji chciałabym wam uświadomić, że podróżować można o każdej porze roku i każda z takich wypraw „poza sezonem” ma bardzo dużo uroku. Z przyjemnością i podziwem obserwuję profil Busem przez świat na Instagramie (polecam!). A podróż nad polskie morze w lutym nie musi być nudna – pisałam o tym tu: Zima nad Bałtykiem. I jeszcze napiszę za kilka dni.

.

Jeszcze jedno, już tak prywatnie. Bo ostatnio tak sobie obserwuję różne rzeczy w internecie.

Nie wiem, czy można mnie określić mianem podróżnika. Posiłkując się słownikiem W. Doroszewskiego, potwierdzam jedynie swoje obserwacje – że owszem, podróżnik to człowiek odbywający podróże. Ale nie osoba będąca doraźnie w podróży, tylko ktoś, kto uczestniczenie w podróżach traktuje jako jeden z celów życia. Więc: tak – czuję się takim małym podróżnikiem. Małym, bo do tych największych bardzo mi daleko. Pracuję i zarabiam po to, by oglądać ciekawe krainy, oddychać nimi, przeżywać je. Szukam takich „swoich” miejsc w różnych zakątkach i mam już kilka, do których dobrze się wraca. Ale mało mi. Więc za kilka dni ruszam znowu. Tam, gdzie mnie jeszcze nie widzieli… :)

2 thoughts on “Jak zorganizować szybką podróż

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.