Przyjaciele po to są

„Przyjaciel nadal wierzy w ciebie, choć już nikt inny nie wierzy, łącznie z tobą samym; słucha, chociaż słuchał tego już wiele razy; jest przy tobie, gdy ci się nie układa i nigdy nie mówi: 'A nie mówiłem?’; pomaga ci pozbierać i skleić to, co stłukłeś.”

Dobry przyjaciel zna nasze sekrety. Od jego zaangażowania, moralności i odpowiedzialności zależy ich bezpieczeństwo. Tajemnica jest tym bezpieczniejsza, im mniej osób ją zna. ’Cause two can keep a secret if one of them is dead’ („Dwie osoby mogą zachować sekret, jeśli jedna z nich jest martwa”) – brzmiały słowa piosenki w pewnym filmie. Ja zawsze ostrożnie dobieram ludzi, z którymi się zadaję, a i bardzo rzadko zdarza mi się nazwać jakąś relację przyjaźnią. „Przyjaciel” to słowo, które dla mnie wyraża coś wielkiego i niecodziennego. Nie każdy zasługuje na takie miano. Nie dla każdego też sami możemy być przyjaciółmi.

Kim jest przyjaciel? Powiem ci. Przyjaciel jest osobą, przy której masz śmiałość być sobą.” – Frank Crane

.

Przyjaźń to dość trudna sprawa. Bo to tak z tą miłością trochę pokręcone.

Przyjaźń jest rodzajem miłości, a miłość powinna opierać się na przyjaźni.” – Nicolle Winner

Kto jest przyjacielem, ten kocha. Ale nie każdy, kto kocha, jest też przyjacielem.” – Seneka

Dało mi to do myślenia, bo jednak typowa przyjaźń i typowa miłość to znacznie różne rzeczy. Odróżniamy przecież przyjaźń od miłości, zakochania, zmysłów poplątania. Ale coś w powyższych cytatach jest sensownego, bo uczucia te mają wiele cech wspólnych. Takich jak na przykład pragnienie szczęścia i dobra drugiej osoby, możliwość bycia sobą i umożliwianie tego drugiej osobie, wspieranie i otrzymywanie wsparcia, troszczenie się, swego rodzaju wieź duchowa, dzielenie się swoimi sprawami. Zarówno nie kończąca się rozmowa, jak i kojąca cisza. Poczucie, że nie jest nam ta osoba obojętna i my nie jesteśmy obojętni dla niej oraz że w każdej chwili możemy na nią liczyć, że nas nie zawiedzie. Także atmosfera zrozumienia. A ponadto zaufanie…

Z natury jestem osobą, która potrzebuje nieco większej przestrzeni prywatnej. Niełatwo być blisko mnie, niełatwo dostać się do grona osób, którym pozwalam na więcej – czy to w słowach, czy ogólnie w relacji. Mam ogromną potrzebę trzymania ludzi w odległości, którą uważam za nie naruszającą tzw. strefy osobistej. Jeśli ktoś chce o mnie wiedzieć zbyt wiele – zamykam się. Jeśli ktoś podchodzi zbyt blisko, to się odsuwam. Nie lubię. Sama wybieram, kto i jak blisko może być, żeby nie stanowiło to dla mnie dyskomfortu. Nie z każdym zatańczę z przyjemnością (choć kocham taniec), drażnią mnie tłumy, nie znoszę komunikacji miejskiej ani pełnych gwaru i ścisku galerii handlowych. A przyjaźń to przecież również swego rodzaju bliskość. Przytulenie smutnego, uścisk radości, buziak w policzek czy wspólne siedzenie w jakimś kącie z kawałkiem pizzy. Dlatego osoba, która zasłuży na miano mojego przyjaciela musi uprzednio wykazać się cierpliwością. To nie trwa tydzień ani miesiąc, tylko znacznie dłużej. Zaufania nie zdobywa się w minutę.

Dlatego przyjaciół mam tak niewielu. Zresztą „mieć wielu przyjaciół znaczy nie mieć żadnego„.

Uważam, że pierwszym i najlepszym przyjacielem powinien być partner w związku. To z nim idziemy przez życie i dlatego powinniśmy mieć do siebie dużo zaufania oraz odczuwać chęć dzielenia się wszystkimi sprawami. Jeśli nie jesteśmy przyjaciółmi, a związek będzie opierał się jedynie na seksie, to prawdopodobieństwo niepowodzenia takiej relacji jest znaczne. Bo poza łóżkiem trzeba czasem się dogadywać w różnych sprawach codziennych i światopoglądowych. To ważne, by umieć (i chcieć!) ze sobą spędzać czas oraz wspólnie przeżywać zarówno problemy, jak i radości. Żeby żyć nie tylko miłością, ale i przyjaźnią. No i „trzeba mieć na świecie bodaj jednego człowieka, któremu można powiedzieć wszystko.” – Maria Łopatkowa

.

Kolejna cecha przyjaźni: zdolność do poświęceń. Nie do oddawania życia, jak na wojnie. Ale – w konieczności – umiejętność wybrania, co jest dla nas ważniejsze. „Kiedy przyjaciel o coś prosi, jutro dla ciebie nie istnieje.” A dobry przyjaciel wie, że nie prosi się o rzeczy niemożliwe i przekraczające siły drugiej osoby, bo wszystko ma swoje granice. Nie róbmy z przyjaciół swoich niewolników dla realizacji własnych zachcianek.

Już taka jestem, że angażuję się albo na 100%, albo w ogóle. Jeśli więc przyjaciel poprosiłby o przyjazd w środku nocy, zrobiłabym to. Ufam, że taka prośba byłaby uzasadniona. Nie wiem natomiast, czy mam prawo oczekiwać od kogoś tego samego. Pewnie bym o to nie poprosiła, gdyby to nie była najważniejsza rzecz, jakiej akurat potrzebuję. Nie mam w zwyczaju zawracać ludziom głowy w błahych sprawach. Ale, jak to powiedziała Marlene Dietrich, „liczą się tylko ci przyjaciele, do których możesz zadzwonić o czwartej nad ranem.” Zaspana, ale odbiorę. Bo są rzeczy ważniejsze niż sen. Wsiądę nad ranem w samochód, żeby móc rano wspólnie zjeść śniadanie i wypić kawę. Zdarzało się.

Muszę jeszcze zwrócić uwagę na pewną rzecz – gdy zdobędziemy nowych przyjaciół, nie zapominajmy o starych. O przyjaźń trzeba ciągle dbać, inaczej uschnie i może pozostawić niefajne wspomnienia. Bo często jest tak, że najbardziej intensywnie pamiętamy te chwile początkowe, kiedy było najpiękniej i chwile końcowe, gdy było już gorzej. Niefajnie, jeśli te ostatnie przyćmią to, co było dobre. Dlatego lepiej zapobiegać niż leczyć i dbać o to, co mamy. To zaprocentuje. Ale z drugiej strony – jeśli jakaś przyjaźń się skończyła, to pewnie nigdy nie była prawdziwa. Czasem trzeba zdobyć się na odwagę i przestać reanimować coś, co już dawno jest martwe. Nic na siłę.

I na koniec jeszcze jedno:Jeśli znajdziesz prawdziwego przyjaciela, chroń go, bo to drugi ty.

Kiedy wszystko idzie źle
Wezwij mnie, wezwij mnie
Gdy znajomych tłum jak wróg odwróci się
Wezwij mnie, zjawię się

Gdy Twój świat rozpada się
Wezwij mnie, wezwij mnie
Czuję, że dziś jak dziecko boisz się
Wezwij mnie, zjawię się

Przeprowadzę Cię przez mrok
Nie pozwolę ranić łzom
I nie będziesz już się bać
Przyjaciele po to są

Kiedy już, kiedy już Ci braknie sił
Wezwij mnie, wezwij mnie
Boisz się, że nie wesprze Cię już nikt
Wezwij mnie, zjawię się

I pomogę z kolan wstać
I zbudować nowy dom
Znów poczujesz życia smak
Przyjaciele po to są

/Bogusław Mec – Przyjaciele po to są/

(a tak poza tym, to przyjaźń damsko-męska, jeśli w ogóle istnieje, jest naprawdę dziwną sprawą;)

4 thoughts on “Przyjaciele po to są

  1. ostatnio natknęłam się na taki cytat:
    „Przyjacielem jest ten, kto dobrze zna melodię Twojego serca i nuci ją, kiedy pogubisz się w zakamarkach codzienności”
    chyba nie trzeba nic dodawać :))

    udanego weekendu !
    :]

    1. Dobry cytat. Gdybym go wcześniej znała, na pewno znalazł by się w tej notce :)
      pozdrawiam! :)

  2. Czy wierzysz w przyjaźń damsko-męską ? Czy to w ogóle możliwe, pomijając przyjaźnie dziecięce albo te między dwojgiem staruszków wypatrujących kresu ?

    1. Mówią, że przyjaźń damsko-męska jest jak kompot z ogórków – nie ma czegoś takiego :D
      Zadajesz pytania, na które bardzo ciężko udzielić jednoznacznej odpowiedzi ;)

Komentarze są wyłączone.