Mediacje – czy warto?

Klienci czasem pytają mnie, co to są te mediacje i czy muszą brać w nich udział. Wielu nigdy nie słyszało o takiej instytucji, dlatego też się jej obawiają. Niepotrzebnie. Jako wykształcony mediator (choć oficjalnie nie pracujący w tym fachu), chciałabym wam trochę przybliżyć mediacje, żebyście wiedzieli mniej więcej, jak to się wszystko odbywa.

Ludzie, z którymi rozmawiam, chcą często usłyszeć o mediacji prostymi słowami, ogólnie i bez prawniczego bełkotu. W taki właśnie sposób opowiem wam poniżej o kilku kwestiach. Bez podstawy prawnej, bez odniesień do aktów prawnych i specjalistycznego słownictwa. W razie potrzeby, takie informacje znajdziecie w internecie bez problemu. Zaczynajmy…

.

Czym są mediacje?

To negocjacje w obecności osoby niezależnej i bezstronnej – mediatora. Dwie strony siadają przy jednym stole, mediator inicjuje dialog, zachęca do wypowiedzi, pilnuje porządku rozmów i pomaga wypracować wspólne stanowisko. Skupi się na tym, aby pokazać wam, jakie macie cele i w jaki sposób się porozumieć. Ale uwaga – nie da wam gotowych rozwiązań, nie może niczego narzucić. Do porozumienia bądź wypracowania wspólnego stanowiska w częściowym zakresie, uczestnicy mediacji muszą dojść wspólnie.

.

Jaki powinien być mediator?

Wykwalifikowany. Taki, który odbył odpowiednie szkolenia, gdyż wtedy istnieje największe prawdopodobieństwo, że zapewni on prawidłowy przebieg mediacji. Ze swojej strony mogę z czystym sumieniem polecić mediatorów wpisanych na listę Polskiego Centrum Mediacji (http://mediator.org.pl/), bo jest to organizacja, która szkoli w tej dziedzinie od lat i robi to bardzo rzetelnie. Ich działania oparte są na Kodeksie Etyki Mediatora. To PCM wprowadziło mediację do Polski, wzorując się na najlepszych zagranicznych programach i współpracując od początku z Ministerstwem Sprawiedliwości.

Osoba mediatora musi być zaakceptowana przez obie strony (uczestnik może poprosić o jego zmianę). Ponadto nie może on mieć żadnej korzyści z zawartej przez strony ugody.

.

Czy mediatora obowiązuje tajemnica?

Wiadomo, że w czasie rozmowy mediacyjnej poruszanych jest wiele różnych kwestii. I tu dobra informacja – nie tylko mediatora obowiązuje zasada poufności. Nie może on wyjawić tego, co usłyszał w trakcie mediacji, o ile obie strony nie zwolnią go z obowiązku zachowania tajemnicy. Również, co do zasady, strony zachowują dla siebie wszelkie kwestie poruszone na spotkaniu mediacyjnym i nie mogą wykorzystać ich przed sądem. Spisany później protokół nie zawiera informacji z przebiegu mediacji, a jedynie suche fakty, np. kto brał udział, ile było spotkań, gdzie się odbyły.

.

Czy muszę brać udział w mediacjach?

Nic nie musisz – mediacja jest dobrowolna. Możesz od razu nie zgodzić się na mediacje (w sądzie czy np. w rozmowie telefonicznej z mediatorem), możesz też zrezygnować później – uwaga – na każdym etapie! Myślę, że warto spróbować i choć raz spotkać się z mediatorem na indywidualnej rozmowie i dopiero później podjąć decyzję. Bo może akurat okaże się, że będzie to miało dla Ciebie same zalety… Zawsze też można poprosić o przerwę, gdy sytuacja będzie dla kogoś zbyt trudna w danym momencie.

.

Czy na spotkanie u mediatora przyjść z adwokatem/radcą?

Można. Ale nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, bo to być może jedyna szansa, że strony nawiążą ze sobą jakikolwiek dialog i może nawet wyjdzie im to lepiej niż w obecności profesjonalnego pełnomocnika. Na prężenie muskułów i obrzucanie się argumentami jest miejsce w sądzie. Mediacja ma być spokojną, kulturalną rozmową w obecności mediatora, w której każda ze stron powie, czego oczekuje, co jej w duszy siedzi i jakie widzi rozwiązanie. Obecność pełnomocników sprawia, że strony często nie potrafią powiedzieć kilku zdań od siebie, nie zerkając na prawnika. Oczekują, że to adwokat/radca podejmie dialog za nich, zaczynając oczywiście od żądań, bo każdy jakieś przecież ma. A w mediacji nie chodzi o rację, tylko o rozmowę i wspólne stanowisko (nawet, jeśli jest tyko częściowe). Jeśli takich wspólnych wniosków nie ma, to również nie musi oznaczać, że mediacja była stratą czasu.

Oczywiście nie jest zbyt komfortowo, gdy przychodzimy sami na mediacje, a druga strona przyprowadza pełnomocnika. Nie musimy się na taką sytuację zgadzać. Możemy chcieć rozmawiać wyłącznie bez pełnomocników albo przeciwnie – tylko w ich obecności. Możemy też podziękować i wyjść, nie rozmawiając. Mamy do tego prawo. Ale zostać i podjąć rozmowę też zawsze możemy, bo obecność prawnika drugiej strony nie musi od razu oznaczać, że będzie on się wtrącał we wszystko i działał na naszą szkodę – mądry pełnomocnik, rozumiejący istotę mediacji, tego nie zrobi.

.

Jakie mamy korzyści z mediacji?

Jest tańsza i szybsza niż postępowanie sądowe. Pozwala zakończyć spór w sposób satysfakcjonujący dla obu stron.

Ludzie nieraz nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele im daje taka zwyczajna rozmowa, bo nagle może się okazać, że nawet jeśli ktoś widzi sprawę całkiem inaczej, to również chciałby się dogadać i te wszystkie zbierające się niepotrzebnie emocje można sobie odpuścić. A może ktoś bardzo żałuje tego, co zrobił i chciałby to naprawić tak, aby druga strona była zadowolona. Jestem zdania, że warto wysłuchać, co inni mają do powiedzenia. Zawsze przecież można się nie zgodzić na zaproponowane rozwiązanie, a i też można zgodzić się na jakąś część propozycji. Istotne jest, aby obie strony – jeśli zdecydują się na ugodę – były z niej jednakowo zadowolone.

Fajne jest to, że tu sami uczestnicy biorą aktywny udział w rozwiązaniu sporu. Sami decydują o tym, jak zakończyć sprawę, o ugodzie, jej zakresie i szczegółach. Przed sądem spór zostanie rozstrzygnięty przez osobę trzecią i istnieje duże prawdopodobieństwo, że któraś ze stron nie będzie zadowolona z rozstrzygnięcia a sprawa może się ciągnąć latami. Tu sami jesteśmy odpowiedzialni za to, co wypracujemy.

Co ważne – w czasie postępowania mediacyjnego obowiązuje zasada szacunku: szanujemy siebie nawzajem, odnosimy się do siebie z szacunkiem. Rozmawia się o problemie, zachowaniu, decyzjach – nie ocenia się ludzi!

.

Jak rozpocząć mediacje?

Są trzy możliwości:

1. Sąd skieruje strony do mediacji;

2. Jedna ze stron składa wniosek o mediacje do wybranego mediatora lub organizacji, która się zajmuje tą tematyką, a druga strona wyraża na nie zgodę;

3. Obie strony wybierają mediatora i podpisują z nim umowę o mediację.

.

Jak przebiega postępowanie mediacyjne?

Zasadniczo mediator przeprowadza najpierw rozmowy osobno z każdą ze stron, podczas których wszyscy uczestnicy muszą wskazać, czy wyrażają zgodę na dalsze prowadzenie postępowania mediacyjnego. Podczas takiego indywidualnego spotkania mediator ma obowiązek opowiedzieć o tym, jakie zasady obowiązują i jak będzie przebiegać to postępowanie. Można go zapytać o wszystko, co wydaje nam się niejasne, niezrozumiałe.

Następnie – jeśli jest zgoda obu stron – mediator zaprasza uczestników na wspólne spotkanie. To od stron zależy, ile takich spotkań będzie. Sprawa może się zakończyć na jednym, może również i po trzech.

Z mediacji spisuje się protokół. A jeśli będzie porozumienie – również i ugodę.

.

Kiedy warto iść do mediatora?

Gdy nie możemy się z kimś dogadać co do jakichś istotnych spraw.

Gdy się rozwodzimy – ale absolutnie nie po to, by ustalać, czy ten rozwód jest nam potrzebny, ale po to, by wypracować wspólne stanowisko – np. co do opieki nad dziećmi, sposobu ich wychowania, wysokości ewentualnych alimentów oraz wszelkich innych kwestii „okołorozwodowych”, które trzeba dogadać z okazji rozstania. To bardzo ułatwia prowadzenie postępowania rozwodowego, skraca jego czas i oszczędza wiele stresu. Również warto w ten sposób ustalić kwestie podziału majątku wspólnego.

Gdy prowadzimy działalność i chcemy ustalić warunki porozumienia z inną firmą, bo ta na przykład nie wywiązuje się z umowy, nie spłaca zobowiązań czy w jakiś sposób działa nam na szkodę.

Gdy nasi pracownicy nie potrafią się dogadać między sobą i rujnują przy tym atmosferę w firmie albo gdy to my – jako szefowie – nie potrafimy z nimi dojść do porozumienia.

Gdy mamy konflikt z sąsiadem – zamiast żyć jak Kargul z Pawlakiem i robić sobie na złość, lepiej to naprawić i mieszkać w spokoju.

Gdy występuje jakiś większy problem z porozumieniem wśród uczniów w szkole, a być może również uczniowie z jakiegoś powodu nie są w stanie sami dogadać się z nauczycielem.

W sprawach nieletnich sprawców czynów karalnych. Czasem warto aby młody człowiek po prostu bezpośrednio usłyszał, jaką krzywdę wyrządził drugiej osobie. Być może zapadnie mu to w pamięć i na drugi raz zastanowi się nad swoim zachowaniem.

W sprawach karnych, pomiędzy sprawcą a ofiarą, w celu naprawienia szkody wyrządzonej czynem zabronionym.

.

I na koniec: kiedy nie powinno się mediować?

Jeśli choćby jeden z uczestników jest uzależniony od alkoholu, środków psychoaktywnych, cierpi na chorobę psychiczną, zaburzenia emocjonalne, albo gdy występuje pomiędzy stronami znacząca nierównowaga siły, która w praktyce uniemożliwia negocjowanie z równej pozycji. Nie mediuje się również wtedy, gdy w rodzinie ma lub miała miejsce przemoc.

.

„Jeśli wdajesz się w spory, dyskusje i kłótnie, możesz czasem osiągnąć zwycięstwo. Ale będzie to zwycięstwo próżne, ponieważ nigdy nie pozyskasz dobrej woli swojego oponenta.” /B. Franklin/

Dlatego warto korzystać z mediacji, aby wyjść z konfliktu w sposób, dzięki któremu obie strony będą wygrane.

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.