Z uśmiechem Ci do twarzy

To nie był pierwszy raz…

kiedy tak po prostu przemierzyłam mnóstwo kilometrów, żeby zobaczyć czyjś uśmiech.

Również nie pierwszy raz rzuciłam wszystkie plany po to, by być z kimś choć na chwilę.

To czas tylko mój i osoby, którą chcę obdarować swoją obecnością. Nic innego się wówczas nie liczy. I to jest piękne!

……………………………….

Pamiętam ten dzień jak dziś. Dawno temu. Późnym wieczorem postanowiłam zrobić komuś niespodziankę. O bardzo nieludzko-wczesnej porze wsiadłam w samochód i pojechałam zjeść śniadanie z kimś mi bliskim. Miałam lekkie obawy, bo nigdy wcześniej sama nie wybierałam się w taką podróż, nie miałam jeszcze praktycznie żadnej wprawy w tego rodzaju dalekich samotnych przedsięwzięciach. Ale to się nie liczyło. Nic nie było ważne poza celem. Niespodzianka się udała, radość ogromna, cudowne wspomnienia.

Są takie miejsca, gdzie człowiek zawsze czuje się mile widziany. Każdy je ma, może nie zawsze jest tego świadomy. Te miejsca tworzą ludzie nam bliscy – obojętnie, czy bliskość ta wynika z rodzinnych powiązań, czy po prostu odnosi się do tożsamego podejścia do życia, współdzielonej pasji czy też innych kwestii, które mają dla nas znaczenie.

Pamiętam również, jak obiecałam babci, że odwiedzę ją nazajutrz w szpitalu. Całkiem niedawno. Była po poważnym zabiegu, wymagała drobnej pomocy przy posiłkach. Ale pracy zawodowej było jak zawsze dużo, nic nie zapowiadało nawet wyjścia o standardowym czasie. To też przestało się liczyć. Po prostu zostawiłam wszystko – są przecież rzeczy ważne i ważniejsze. Dla mnie jedną z tych najważniejszych rzeczy było to, żeby zdążyć podać babci kolację o wskazanej porze (nawet za cenę późniejszego zarwania nocy, by nadrobić pracę). A nagrodą był uśmiech, który nie schodził nam obu z twarzy.

Dziś zrobiłam to po raz kolejny… Imprezy czy festiwale są fajne, dają mnóstwo radości, ale kizomba może zaczekać, kroki i rytmy nie uciekną. Za to może ktoś inny nie zaczeka – nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Nie wiemy, ile mamy czasu na to, by powiedzieć komuś ważne rzeczy albo by zwyczajnie razem pobyć i pomilczeć… Są pewne sytuacje i okoliczności, że po prostu wiesz, że musisz tam być z tą konkretną osobą. A gwarantuję, że jak zobaczysz czyjś szczery uśmiech pełen wdzięczności i wilgotne ze wzruszenia oczy, zapamiętasz ten moment na zawsze – właśnie dla takich chwil warto żyć.

Co dajesz innym, wraca do Ciebie. Najczęściej w sytuacji, kiedy się tego nie spodziewasz, ale gdy tego najbardziej potrzebujesz. W osobie nieznajomego, z którym rozmowa otwiera Ci oczy na wiele kwestii albo kogoś, kto niespodziewanie powie Ci coś inspirującego czy pozytywnego właśnie wtedy, gdy już masz wszystkiego dość. A może kogoś, kto po prostu rzuci hasło: „Zostaw to za sobą, niczego nie zmienisz. Zróbmy lepiej coś fajnego…” – i zapowiedź tę, ku radości Twojej, zrealizuje.

.

Sprawiaj innym radość. Zobaczysz wtedy, że radość cieszy. – F. T. Vischer

.

Podaruj więc komuś czas, odrobinę uwagi, radość, szczery entuzjazm, zaangażowanie… Ciesz się chwilą i nie oczekuj nic w zamian.

Bo oczekiwania to często pierwszy stopień do rozczarowania.

.

Trwaj tylko w słońcu, bo nic pięknego nie rośnie w ciemności. – F. von Schiller

.

Dostrzegaj możliwości, bądź dla innych inspiracją, pomóż im się rozwijać i spełniać marzenia.

Bo właśnie takich ludzi świat potrzebuje – ten mały, pojedynczy, może zagubiony czyjś świat…

/fotka: Pixabay/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *