„Kuba” [2015]

IMG_20160701_170727Gdybym miała określić go jednym słowem, powiedziałabym: autentyczny. Jakub Błaszczykowski – świetny piłkarz, ciekawy człowiek. Jego książkę  naprawdę warto przeczytać.

Gdy w telewizji widzę którąś już z kolei reklamę a w księgarni całą półkę tytułów z twarzami niektórych piłkarzy i ich idealnych żon, mam wrażenie, że to tak naprawdę nie ma większego celu poza finansowym, bo tego typu aktywność raczej nie wnosi niczego ważnego do życia innych ludzi. Oczywiście, można poczytać jak się czyjeś życie potoczyło, albo co zdrowego powinniśmy jeść codziennie na śniadanie i ile kilometrów przejechać na rowerku treningowym. To też w pewnym sensie kształtuje. Ale w tym wszystkim brakuje mi szczerości, jakiegoś głębszego przesłania. Sensu.

Nigdy jakoś specjalnie nie interesowałam się sportem. Owszem, będąc w gimnazjum może i potrafiłam wymienić skład reprezentacji, ale to pewnie ze względu na fakt, że uczyłam się w męskiej klasie, gdzie dla wielu kolegów piłka nożna była na pierwszym miejscu. Do dziś pamiętam, że grając z nimi ciągle strzelałam w poprzeczkę… ;) Ale lubiłam to. Z dziewczynami nie było sensu grać, bo nie chciały być drużyną i do siebie podawać. Teraz, po latach po prostu oglądam ważniejsze wydarzenia i na tym moje sportowe zaangażowanie się kończy. I zapewne nie sięgnęłabym po książkę Jakuba Błaszczykowskiego i Małgorzaty Domagalik pt. „Kuba”, gdybym nie usłyszała kilku wypowiedzi telewizyjnych głównego bohatera i nie przeczytała kilku cytatów. Poruszyło mnie to w jakimś sensie. Pokazywało człowieka, a nie plastikową gwiazdę. Każde jego słowo było prawdziwe. Dlatego też bardzo cieszy mnie fakt, gdy po loterii karnych, które zadecydowały o naszym losie w Euro 2016, kibice potrafili się zjednoczyć i pokazać Kubie Błaszczykowskiemu, że to, co robi, jest dla nich wartością, bez względu na wszystko.

Główny bohater książki „Kuba” nie jest chodzącym ideałem, nawet się na takiego nie kreuje. Jest człowiekiem z krwi i kości – jak każdy ma wady i zalety. To swego rodzaju paradoks, że silny fizycznie mężczyzna jest w głębi duszy bardzo delikatny i wrażliwy – to jest niesamowicie ujmujące. Podoba mi się, że każde swoje niepowodzenie zamienia na jeszcze większy sukces. Ciężką pracą, uporem, a na końcu talentem, który niewątpliwie posiada. Swoją postawą pokazuje młodym ludziom, że warto sięgać po marzenia. No i ma ten błysk w oku oraz rozbrajający uśmiech, który przypomina mi coś dla mnie ważnego i równie autentycznego. Ma obok siebie wsparcie a – co istotne – jego żona nie pcha się do mediów, nie próbuje niczego ugrać na popularności męża, nie opowiada o swoich prywatnych sprawach. To również jest warte docenienia.

Postawa życiowa Kuby Błaszczykowskiego jest mi bardzo bliska w wielu aspektach. Wartości rodzinne, dążenie do spełnienia marzeń, unikanie bycia na pierwszym planie, umiejętność szybkiej analizy sytuacji, zasady, priorytety. Co prawda ja nie jestem tak uparta i zdecydowanie bardziej motywuje mnie sukces niż porażka, ale widzę kilka cech wspólnych i podobnych przemyśleń. Może dlatego przeczytanie tej książki było dla mnie ważne. Mam też parę ulubionych cytatów, oto kilka z nich:

„Do dzisiaj uważam, że działając pod wpływem intuicji, podejmujesz najlepsze decyzje w życiu. Jeżeli sugerujesz się czymkolwiek innym, to zaczynasz zbaczać z toru”

„Nie ma czegoś takiego jak „udało się”. Jest talent, ciężka praca i to, na ile jesteś w stanie się w swoim życiu poświęcić. A to, czy będziesz miał z tego zapłatę, czy będziesz mógł robić to, co kochasz, to już inna rzecz. To niewiadoma.”

„Przyjaźń polega też na tym, aby inni mówili ci prawdę, jak zrobisz coś źle. To jest bardzo ważne.”

„Szanuj mamę, bo to jest dobro.”

„Spełnienie marzeń to najważniejsza rzecz w życiu człowieka. Im więcej ich masz, im więcej możesz ich spełnić, tym bardziej czujesz się dowartościowany. Na samym końcu to ty decydujesz, jak swoje życie poprowadzisz i jakie je będziesz miał. Decydujesz o tym, czy jesteś coś wart, czy nie.”

/Jakub Błaszczykowski/

Ale żeby nie było tak cukierkowo, to muszę przyznać, że korekta książki jest fatalna. Wyłapałam podwójne spacje, powtarzające się wyrazy i momentami słabą redakcję tekstu. Czasem trzeba się wczytać, żeby się zorientować, co w wypowiedziach rozpytywanych znajomych jest cytatem, a co już nim nie jest. Natomiast graficzny podział poszczególnych elementów książki za pomocą dwóch krojów czcionek, ich koloru (szary i bardziej szary;), boczne paski oznaczające wypowiedź gościa czy kursywa, ładnie porządkują tekst o różnym charakterze. Całość jest dobrze przemyślana, choć z początku czytając kolejne strony tekstu miałam wrażenie, że przecież już o tym była mowa i po co to powtarzać. To jednak nie przesłoniło mi przesłania książki.

Wierzę, że ktoś taki jak Jakub Błaszczykowski zajdzie jeszcze dalej. Zasłużył. Jest to osoba, którą się po prostu podziwia.

Chciałabym go kiedyś poznać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *