Deficyt i brawura

uczen_gimnazjumKwiecień, pomimo skromnych przebłysków wiosny, rozpoczyna okres gorący. Dla uczniów i ich rodziców. Wczoraj natomiast doznałam małego zaskoczenia…

       Postanowiłam zerknąć na arkusz z języka polskiego. Na początku otworzyła mi się strona z krótkim tekstem o odwadze. Pod nim zostały wyjaśnione pojęcia „Irena Sendlerowa”, „brawura” i „deficyt”. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że 15-letni prawie-absolwent gimnazjum nie wie, kto to Sendlerowa, tak kompletnie zaskoczyły mnie pozostałe dwa pojęcia. Czy młodzi ludzie w dzisiejszych czasach nie wiedzą co to brawura? Jeśli to prawda, to mają poważny deficyt wiedzy. Sądząc po wyczynach, o których coraz głośniej w mediach różnego rodzaju, brawura nie jest im obca.

       Z niecierpliwością czekam, aż w przyszłym roku każdy trzysylabowy rzeczownik będzie tłumaczony za pomocą co najmniej dwóch źródeł. Jeśli gimnazjalista nie rozumie prostych rzeczy, to oznacza, że albo jest tłukiem i żadna szkoła już mu nie pomoże, albo system edukacji pada a nauczyciele polskiego mówią do uczniów jak do plebsu, bo sami mają ubogie słownictwo.

       Już pomijam fakt, że od pierwszej klasy gimnazjum wszyscy w szkole znaliśmy znaczenie słów notabene i de facto. Zastanawia mnie jedno: jakim językiem będę musiała się zwracać do młodych ludzi, którzy kiedyś przyjdą do mnie jako klienci? Zgroza.

.

zdjęcie: e-administracja.blog.pl

4 thoughts on “Deficyt i brawura

  1. Testy gimnazjalne to bardzo śmieszna sprawa. Cała instytucja gimnazjum jest śmieszna. Ale tegoroczne testy pobiły wszystko – z jednej strony zdemaskowały, jak małą wiedzę posiadają gimnazjaliści – te absurdalne pytania o to, co jest cięższe itp. Ale z drugiej strony pojawiły się i zadania, w przypadku których ktoś chyba pomylił test gimnazjalny z podstawową maturą z matematyki. Mówię tutaj np. o zadaniu z dowodem o trójkącie i trapezie. Nie wiem jak inni, ale ja w gimnazjum nie miałam cech podobieństwa trójkątów, ani tego, po czym poznać, że kąty są równe. Tak więc, poziom zadań był bardzo zróżnicowany. Czy był łatwiejszy niż testy z poprzednich lat? Wydaje mi się, że nieznacznie. Mój (2009 rok jakoś) był banalny i jakoś nie zauważyłam aż tak znacznego obniżenia poziomu w tym teraz.

    1. Matura to dopiero temat-rzeka! Kiedy ją zdawałam podstawa z matematyki wyglądała tak, jak teraz rozszerzenie. Ale w tym wszystkim żal mi jednego – abstrahując od poziomu, obecne egzaminy nie propagują myślenia, tylko ślepe podążanie za schematami.

  2. Rzeczywiście … matura z matematyki obecnie to porażka (obliczyć bok trójkąta z Pitagorasa ? … chyba im się z podstawówką pomyliło ;] ).
    Niestety to nie wina samych uczniów tylko całego systemu edukacji – skoro mało się od nich wymaga …

    życzę udanego majowego odpoczynku !
    :))
    i czekam na relację w kolejnej notce ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.